Wild orchid

/
22 Comments
Ostatnio proponowałam makijaże w pstrokatych barwach, tym razem co prawda nie rezygnuję z koloru, ale jest nieco spokojniej: róże, fiolety i domieszka zieleni. Wreszcie znalazłam zastosowanie do mojego ulubieńca z palety Astor by Heidi. Choć wpadł mi w oko spośród sześćdziesięciu cieni najbardziej, wciąż mi bywało z nim nie po drodze. :-) Położyłam go w makijażu na dolną powiekę. Tytuł wpisu to zasługa mamy. Kiedy wróciła z pracy i ujrzała mój makeup, odrzekła, że pewnie inspirowałam się jakąś piękną orchideą i powinnam wpiąć sobie ów kwiat we włosy. Co prawda kolorki dobierałam intuicyjnie, nie spoglądając na żadne orchidee, ale porównanie bardzo mi podpasowało.

Kosmetyki: cienie z palety Sephora, paleta Sleek Sunset, paleta Sleek Snapshots, cień MIYO (Bubblegum), paleta Sleek Acid, paleta Astor by Heidi, bronzer W7 Honolulu, mascara Pierre Rene Hi-Tech, rzęsy Essence, eyeliner Rimmel, kajal Hashmi, konturówka Pierre Rene Lip Matic (02), szminka Pierre Rene Hydra Elegance (08, Nude Velvet)

Jako szminkomaniaczka często recenzuję pomadki. Zapraszam na kolejną!
Oto elegantka, szminka marki Pierre Rene z kolekcji Hydra Elegance. Uwielbiam finezję, z jaką jest zapakowana. Otóż, należy przesunąć w dół to srebrne kółeczko i z czarnej otoczki wyskakuje tradycyjny sztyft. Bardzo ciekawie to wygląda, takie pomadkowe urozmaicenie. :-)
Pełna gama odcieni to trzynaście wariantów. Każda więc znajdzie coś dla siebie. Ja posiadam numerek 08, czyli cielistoróżową Nude Velvet. Nie charakteryzuje się ona typowo matowym wykończeniem, bowiem pozostawia lekki blask, ponieważ zawiera srebrne drobinki. Niewiele, ale zawsze coś. Zaliczam do przyjemnie kremowych pomadek, choć z początku była nieco tępawa w aplikacji. Ciężko z nią jednak stopniować efekt. Raczej niedobrze wygląda, kiedy chcecie położyć cienką warstewkę, lubi przy tym robić prześwity i osadzać się na skórkach. Natomiast nie sprawia tego problemu, gdy stawiacie na pełne krycie warg; w moim odczuciu ta szminka po prostu nie uznaje kompromisów. Wtedy jednak pożytkujecie więcej produktu i przy codziennym makijażu z jej użyciem okaże się dla Was niewydajna. Plus za właściwości nawilżające i kilkugodzinną trwałość.

Pachnie... No właśnie, i tu nie potrafiłam tego zapachu zdefiniować. Z pomocą przyszła strona producenta, który podaje, że w szmince zamknął fiołkowe aromaty. Nie pomyślałam nawet, iż to może być taka kompozycja zapachowa, ale dla mnie raczej pachnie neutralnie, tzn. nie grzeje, ani nie ziębi.
Szminkę otrzymałam od Pierre Rene w ramach współpracy. W sklepie kosztuje ok. 14 zł, w moim miasteczku w każdej drogerii dostępna, więc większe problemy z zakupem nie powinny występować. Używam sporadycznie, bo wolę wyraziste szminki, ale i taka nude się czasem przydaje, dlatego cieszę się, iż trafiła w moje ręce, ponieważ jakościowo jak najbardziej "daje radę". :-)


You may also like

22 komentarze:

  1. Piękny makijaż wyglądasz cudnie

    OdpowiedzUsuń
  2. tu wygladasz jak taka egipska kobieta , zalotne oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie przestajesz mnie zachwycać ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładny makijaz :) chciałabym umieć się tak malować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ! Aż mnie zatkało !
    Ps Masz piękny uśmiech !

    OdpowiedzUsuń
  6. BOSKI! Szczególnie podoba mi się ten fiolet w załamaniu powieki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie, w ogole wydaje mi się, że fiolet pięknie pasuje do ciemnookich, i o ile lubię ten kolor to u siebie mam wrażenie, że wygląda tandetnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny *.* Kocham takie kolorki <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! pięknie wyszłaś na zdjęciach

    OdpowiedzUsuń