Wakacyjne inspiracje z BlueBrush87, tydzień 1 - LODY

/
14 Comments
Niedawno poukańczały mi się projekty makijażowe, ale by kontynuować tą pełną twórczej atmosfery zabawę, dołączyłam do akcji organizowanej przez Gociaczka. Parę dni temu ruszył pierwszy tydzień, za zadanie miałyśmy przygotować makijaże inspirowane lodami. Moje ulubione lody to wszelkie orzechowe, czekoladowe, karmelowe, kawowe, waniliowe, ajerkoniakowe i kokosowe smaki. Znacznie mniej lubię owocowe, choć nie jest tak, że ich nie tknę. :-) Z moim Ukochanym uwielbiamy wspólne wieczory przy filmie z lodami, często towarzyszą nam Manhattany. Wśród szerokiej oferty smakowej, podpasowały mi kolorki jagodowo-śmietankowych. Tzn. śmietankowy cień posłużył mi do rozświetlania powieki pod łukiem brwiowym i w kąciku, natomiast na powiekę położyłam brzoskwinkę opalizującą na złoto, taki troszkę karmelek (ponieważ wszelkie lody najchętniej polewałabym sosem toffi ^^). Po kilku bardziej szalonych makijażach, przygotowałam coś spokojniejszego, co sprawdzi się jako dzienniaczek.

Kosmetyki: cienie z palety Sephora, eyeliner Hi-Tech Pierre Rene, kredka brązowa Nouba, rzęsy Donegal, mascara Telescopic Explosion L'Oreal, róż Teracotta Golden Rose, szminka AVON 24k Ultra Color Rich (Golden Petal)

Chciałabym Wam przedstawić dziś bardzo ciekawy produkt, niezbędnik letniej opalenizny.


Oto Teracotta Blush-On, wyrób marki Golden Rose. Wyjątkowy, niepowtarzalny róż rozświetlający, bardzo wielowymiarowy. Mamy tu kilka odcieni brązu, różu, które przy nanoszeniu na aplikator łączą się. Tą mieszankę dodatkowo zdobi wiele złotych drobinek, które nie mogę określić jako tandetne - ba, one dodają uroku!


Przy pierwszym kontakcie zachwyciło mnie piękne, nie byle jakie opakowanie. Bardzo w moim stylu, zwłaszcza, że ma takie złote obramowanie. Mieści w sobie 4 gramy produktu, o półtorarocznym terminie przydatności od chwili otwarcia. Cóż, mi starczy chyba na wieczność, ponieważ róż jest bardzo, ale to bardzo wydajny. Niewątpliwym plusem, jaki mogę mu postawić to mocny pigment kosmetyku. Z drugiej strony wymaga on umiejętnego i ostrożnego używania. Oszczędnie, gdy jesteście opalone, a jeszcze bardziej oszczędnie, gdy słoneczko jeszcze Was nie złapało (no, chyba, że cały rok możecie się cieszyć śniadą karnacją). Jak przesadzicie - o co nietrudno - to w sumie pomarańczowej plamy nie będzie, ale groteskowo brązowy niewypał też nie jest mile widziany przecież. Jak już pierwsze nieudane koty poszły za płoty, to zachwycił mnie efekt. Jeeeeejciu, moje policzki z Teracottą wyglądają przepięknie, promiennie i słonecznie. O czym warto wspomnieć, róż nie blaknie tak szybko, spokojnie cały dzień Wam wytrzyma. Występuje w ośmiokolorowej gamie odcieni, każda coś sobie przypasuje. Ja oceniałam numerek 4. Kosmetyk to moja wygrana za któryśtam tydzień "Defilady..." i cieszę się, że tak się stało, ponieważ prawdę mówiąc w sklepie niekoniecznie by trafił do koszyczka przy zakupach. A tak, poznałam rewelacyjny kosmetyk, którego cena co prawda przekracza 20 zł (kosztuje ok. 24 złote), ale powiadam Wam, że warto zainwestować dla podkreślenia buzi muśniętej Słońcem!


You may also like

14 komentarzy:

  1. Wow.. pięknie:) Cudowne te rudawe cienie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. makijaż piękny:) ja jeszcze swojego makijażu na konkurs nie stworzyłam:( rzadko uzywam różu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. o takie lody to ja rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Terracotę i jestem w niej zakochana, ostatnio nie schodzi z mojej buzi.
    Śliczny makijaż, jakiej firmy jest ten opalizujący cień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleta Sephora z 2011 roku, ten rozkładany "fortepian".

      Usuń
  5. bardzo mi się podoba to połączenie kolorów! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć Kochana!
    Dziękuję jeszcze raz za różowy makijaż. Teraz obalamy mit panterki i zwierzęcych motywów. czekam niecierpliwie na Twoją pracę i zapraszam także już na trzecią odsłonę zabawy... mroczną czerń :)
    http://eowinymakijaze.blogspot.com/2013/07/obalamy-stereotypy-mroczna-czern.html

    OdpowiedzUsuń