Golden Rose, Jolly Jewels, nr 110

/
3 Comments

 Mojej przygody "jollyjewelsowej" ciąg dalszy. Choć karnawał już za nami, nie rezygnuję z błyskotek. Jak już wspominałam (i na pewno niejednokrotnie to powtórzę) - ta seria lakierów do paznokci jest moim absolutnym number one, dlatego wielką przyjemność sprawia mi pokazywanie ich Wam. Dzisiaj padło na - notabene uwielbiany przez rzesze blogerek - numerek 110. Osobiście niekoniecznie na pierwszy rzut oka był moim ulubieńcem, ale z czasem bardzo się do niego przekonałam.

  

Po pierwsze muszę przyznać, że co jak co, ale ten lakier zdecydowanie zyskuje na paznokciach, prezentując się na nich naprawdę uroczo. Nie tylko mi przypomina mak wymieszany z płatkami kwiatu tej rośliny. Do krycia widocznego na zamieszczonych fotografiach pomalowałam dwie warstwy lakieru, a pod nią mam dwie warstewki odżywki Eveline 8 w 1, która dodatkowo pazurki mi rozbieliła.

  

Za ten egzemplarz zapłaciłam 9.90. W chwili pisania notki mija dwa dni i jak zaobserwowałam, lakierek trzyma się na swoim miejscu. Jeszcze nie starł się z końcówek, co mnie bardzo cieszy.

Na dniach spodziewajcie się wpisu z makijażem, bo takowy już się przygotowuje... :-)
 



You may also like

3 komentarze:

  1. Dolaczam sie do podgladaczy ;)
    Lakier podobny ma tylko z kolorowymi drobinkami, strasznie ciezko sie zmywa przez co niezbyt sie z ni polubilam :/

    OdpowiedzUsuń